Polecany post

Też nie miałem Teleranka... {retrowrzuta}

  (z archiwaliów) To była ciekawa niedziela... mieszkałem wtedy na Staten Island, która chociaż jest częścią miasta Nowy Jork, ma się do nie...

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Dieta Muniego



Dzisiaj tylko zacznę, na zasys. Akurat kibluję w lotniskowym hotelu w Bukareszcie czekając na dalszy lot o pieprzonej 7 rano (o której wstanę?) więc tylko rzucę kilka zdań. Zacząłem moją dietę 23 marca, na wiosnę. Dzisiaj, wciąż wiosną, mogę stwierdzić: straciłem 7 kg i nie kończę na tym! Oczywiście, wiąże się to z pewną procedurą ale... MOŻNA PIĆ! That's a good news, ain't it?



Haha, wszystkie praktycznie diety zabraniają pić alkoholu, ale nie mają do końca racji.
Więc popijając właśnie białe, wytrawne winko i szykując do spania przynoszę wam dobrą, szczupłą nowinę.

Czekajcie na ciąg dalszy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz