Polecany post

Zmiana "B" to huje - Retrowrzuta 1977

Z okazji 40 lecia pewnego wpisu uwiecznionego w betonie... Bardzo popularne, zwłaszcza w USA, są takie wspominki w rodzaju: "zamach n...

sobota, 24 października 2020

Domek Romana

"Jestem wesoły Romek mam na przedmieściu domek, a w domku światło, wodę gaz, zaśpiewam jeszcze raz..." każdy zna tę krótką piosenkę ze zgranej do cna polskiej komedii. Ale, komedia wraca. Roman - od faszola do lewola - Giertych doznał kilka lat temu syndromu nagłego wzbogacenia i wskutek tego nabył (no, jego żona nabyła) dom we Włoszech, blisko ogrodów papieskich. Ładny kawał gruntu, jakiś gaj oliwny, cośtam. Willa i basen. No, ale jak zrobiła się afera z podpieprzonymi 92 milionami nasz wesoły Roman został wzięty pod lupę i zaczęto również pytać o ten domek. I zaraz zaroiło się od obrońców. Najpierw sama zainteresowana, pani G. oświadczyła, że to tylko taka chatka-kopulatka malutka, willa to się tak po włosku mówi na każdy dom (villa) no i o co chodzi właściwie. A kilku innych fajnych i dociekliwych dziennikarzyków, też wesołych, z onetu, czy GW zaczęło zamieszczać wpisy, czasem z twórczo zmajstrowanymi zdjęciami jakiegoś gównianego mikro domku twierdząc, że właśnie tak wygląda ten "kemping Romana". Ale... sprytnie obcinali część zrzutu z google maps pokazując sam basen i szopę na narzędzia. No, a prawdziwa chatka jest jednak poza kadrem i wygląda to tak:
Jak widać, skromna chatka ma pewnie ponad 200 m2, bo ma piętro, a jej wymiary to ok.17x10m. No, cóż, patrząc na pałac Radosława Bydgoskiego faktycznie, może nie aż taka wielka willa, ale... troszkę pewnie kosztowała, bo to nie grunty po PGR. Ciekawe skąd na to była kasa? Chyba wesołość Romana powoli się kończy...

czwartek, 3 września 2020

Łukaszenka QUIZ

Oto kącik rozrywki, czas na powakacyjny relaks. Ale żeby nie odchodzić za daleko od poważnego świata polityki międzynarodowej użyjemy do zabawy zdjęcia dosyć znanej w świecie figury: prezydenta Białorusi, Aleksandra Łukaszenki. A to, rzeczone zdjęcie, osoby z zajadami lepiej tego niech nie oglądają, grozi popękaniem ran!



Tak! To on! Okazuje się, że oprócz pełnienia funkcji prezydenta kraju ma nasz Aleksy jeszcze jedną fuchę - po godzinach pracuje jako KRÓL OBCIACHU! 
Czas na ALEX QUIZ:
Zaznacz/opisz wszystkie obciachowe elementy które widać na zdjęciu. Ja sam postaram się też zrobić listę.
*UWAGA*, za "obciach" uznajemy wszystko co niemodne, pretensjonalne, w złym guście, tandetne.
Miłej zabawy!

poniedziałek, 13 lipca 2020

Zaraz się zacznie?

Obym się mylił, ale zaraz się zacznie. Różnica w wyniku jest tak mała, że Trzaskowski już sygnalizuje, że to nie koniec zabawy. Zaczną się zarzuty o sfałszowaniu, żądania powtórnego przeliczenia, wrzaski z merdiów i łkania w stronę Unii, że wstrętny Kaczor skręcił wybory. Będzie temat "połowy społeczeństwa, która jest przeciw", więc co za tym idzie rząd nie ma mandatu społecznego, Grodzki dorzuci od siebie co nieco, a gejo-lesbo zacznie swój rytualny wrzask i skomlenie o prześladowaniu przez czarne szwadrony zakonnic. Całe to postkomusze bagno wystrzeli jak burzowce po zatkaniu "czajki". A wiele z tego zawdzięczamy tym sztywnym nielotom z Konfederacji psychicznych, którzy z wrodzonych kompleksów z radością postanowili się mścić, za to, że nie są ważni, a ich 19 wieczne pomysły są olewane. Te gluptasy wolą dać się zdelegalizować i być kopanymi po ryjach na marszach, żeby tylko zrobić na złość PiSowi, popisać się swoim antyamerykanizmem i dogodzić Wołodii. O Gowinie, to nawet nie wspomnę. Pamiętacie "pucz"? Oby nowy nie zaczął się już od jutra. Zło nie uspokoi się samo. zło trzeba zabić. Trzeba uciąć wszystkie łby bestii, wykarczować wszystkie zarośla z łąki, wybić całą stonkę i wydusić cały covid, bo to się zawsze odradza, taki ma cel istnienia. Ile jeszcze trzeba to mówić? To praca bez końca i nie ma zwalniania tempa. Teraz, albo będzie po nas. Sądy dokończyć, wśród kwiku - nieważne. Szwabskie i żydowskie media naprostować, firmy obce obciążyć podatkami. A Konfederacji też można i trzeba zrobić na złość, pokazać nuworyszom kto tu rządzi - da się. Życzę wszystkim silnych nerwów, bo jeszcze nas czeka wiele emocji. 

piątek, 26 czerwca 2020

Czym jest ta "Konfederacja"? Podpadnę tu wielu...

Skąd się wzięła ta dziwna formacja? Myślę, że z czasem, nastąpiło nieubłagane zatarcie wyrazistych granic - patriotym kontra jego brak, komuna / demokracja, państwo socjalne / liberalne, kultura / chamstwo. Jeszcze do czasów Palikota (skąd się on wziął?) podziały były wyraźne. Jednak zaczynają się zacierać. Wspomniany Palikot rozsiał zarodniki "nowego chama", czyli osób przeciw czemukolwiek co ma związek z logiką, zdrowym rozsądkiem i patriotyzmem. Ten narybek zaczął się rozrastać i plątać tu i tam, szukając żerowiska. Część popłynęła do Nowoczesnej, ale to upadło. Rozleźli się po K15, PO, a część trafiła do korwinowskich grupek. Tam zrobiło im się miło. Można było otwarcie gadać, że lubi się forsę, że ma się w dupie Polskę, cokolwiek można wyrechotać i nic nie jest złe. Można czytać NIE, można każdą głupotę potwierdzić bzdurną teorią, a co?! Można swoją zawiść i wściekłość na to, że ktoś biedny dostał wsparcie obrócić w "program". Podatki - złem absolutnym! A skoro nie ma podatków, to po co urzędy?! Skoro jest wolność, to wszystko niepotrzebne! Armia też. Ameryka? Zło wszelkie (podobne twierdzenia jak postkomuny). Przecież można być niepodległym bez Ameryki! A armia - skoro nie ma podatków - też nie opłaci się. I niech nikt nie gada, że to na rękę Putinowi, czy Merkel!
Ogólnie rzecz biorąc, to taki stek pierdółek i ględzenia starego JKM, który nawiasem mówiąc należał do SD, czyli sprzymierzonej z PZPR partyjki. Cynizm, zazdrość, nihilizm, i pod siebie, pod siebie, żeby więcej, żeby inny nie zmniejszył miseczki. Jak pieski, zeżreć szybko i bez przemyśleń, żadnych głębszych idei, po co to komu? I te rozważania o "biznesie" na poziomie teorii Ryszarda Petru. No i oczywiście 100% odporność na argumenty, oraz powtarzane w kółko frazesy i kłamstwa, o rozdawnictwie, o ogromnym wzroście podatków i skolonizowaniu przez krwiożercze USA. Samo patrzenie na tego ich frontmana - to chuchro o wyglądzie kurczaka z powstrzymywanym skrzywieniem mega-ust już powoduje pytanie: "kto by k... chciał na to głosować?" Jak widać jest te 6-8%, które chcą. No, ale jak wiemy, zawsze jest te kilka procent, które zasra deskę w toalecie. Nieznoszę tego Pali-Korwi-Petrunizmu. Tfu! Ale, poradzimy sobie, to tylko taka mała V kolumienka. PO było gorsze.
rys. Sławomir Arabski

środa, 11 marca 2020

Jak to jest z tą śmiertelnością COVID-19?

Od kilku dni podawane są przeróżne, nawet zupełnie sprzeczne informacje dotyczące śmiertelności zarażonych koronawirusem. Niektórzy mówią, że to 1%, inni że 3%, a jeszcze inni, że "to zależy". Najprościej byłoby porównać liczbę osób definitywnie wyleczonych do tych, którzy zmarli. Ale nawet patrząc na dane z poszczególnych krajów widać dziwne wyniki, we Francji jest więcej zmarłych niż wyleczonych, co wskazuje na to, że nie byli zupełnie zainteresowani żadnym przygotowaniem do epidemii i zaczęło się wszystko od tego, że kilka osób zmarło, zanim zaczęli się tym zajmować. Z kolei w Niemczech, na 1000+ zarażonych są jak na razie 2 ofiary. Wydaje się to oczywiście zaniżone, bo nie ma na to jakiejś "tajemnej metody", którą mogliby stosować Niemcy by uzyskać lepsze leczenie. No, dobrze, to jakie są liczby na dzisiaj? Oto one:

Liczby rzędu tysięcy już zaczynają być statystycznie ważne i poprzez proste porównanie osób wyleczonych do zmarłych daje nam ok. 6%. Bo wyleczni i zmarli to ok 71 tysięcy, a z tej puli 4302 zgonów to ok. 6%. Cała reszta, "w procesie chorowania", jest niewiadoma i może lekko wpłynąć na ten wynik w przyszłości. Natomiast wątpliwe, żeby spadło to do 3%, jak optymistycznie piszą o tym media. I jeszcze jedno... ponieważ młodzi ludzie i dzieci mają podobno dużo lepszą odporność i śmiertelność w tej grupie to nawet nie 1%, to można się pokusić, że dla osób starszych, powiedzmy po 60-tce, to jest pewnie i 15%, czyli bardzo, bardzo dużo.
I tyle - skoro nie ma na to remedium, to siedźmy w domu i bawmy się w... Dekameron. Oczywiście ze zdrowymi osobami!