Polecany post

Retrowrzuta 1981 - Kto wiedział o stanie wojennym?

Lubię trzymać w szufladach i pudłach różne szpargały. Czasem są to stare listy, czasem jakieś gazety, zdjęcia. No i właśnie natrafiłem na co...

niedziela, 11 marca 2012

Van Halen Rocks!

Już myślałem, że Van Halen to jednak historia i archiwum "rocka dla chłopców". Zdziwiłem się, że jest nowa płyta. Zacząłem słuchać jej z ciekawością, zwłaszcza, że śpiewa na niej znowu David Lee Roth, w którego wykonaniu "Jump" sprzed 26 lat jest chyba najchwytliwszym kawałkiem VH.


No i powiem, ta płyta jak większość dotychczasowych nie jest od razu w całości do polubienia, kawałki wydają się podobne do czegoś, co już było i jak to zwykle, zaczyna się je odróżniać i lubić dopiero po czasie. "They sorta grow up on'ya, man", jakby to powiedział Yankee. Ale... jest ten pierwszy kawałek, bardzo dobry. Tattoo, Tattoo... Ostry, ale melodyjny, nieśpiesznie grany, śpiewany również z luzem, niewyżyłowany... taki jak Dodge Charger z silnikiem hemi, o ile można piosenkę przyrównać do samochodu.

Jest tam zagadkowy refren:
"Swap meet Sally, tramp-stamp cat,
mousewife to mumshell in the time it took
to get that new tattoo,
tattoo, tattoo."


Bardzo fajnie to zaśpiewał DLR, a to niełatwy łamaniec jeżeli chodzi o wymowę. Co to właściwie znaczy? Miałem z tym chwilę zabawy.
'Swap meet' to coś w rodzaju jarmarku, giełdy, zlotu hobbystów, np. samochodziarzy, więc Sally to uczestniczka takichże, straganiara. Blachara, o ile to jarmark aut.
'Tramp stamp', to ten słynny już tatuaż nad tyłkiem, dobry dla dziwek, co właśnie znaczy słowo "tramp". Sam o takim tatuażu, który też mnie wyjątkowo odstręcza, wspominam w poście: http://xiezyc.blogspot.com/2011/08/moje-pet-peeves-czyli-rzeczy-ktore-mnie.html
Mousewife? Najpierw myślałem, że to "housewife", ale to się zgadza z drugą częścią; zamiast "bombshell" jest "mumshell".
Czyli z "kury domowej do mamy-laski w czasie oczekiwania na ten nowy tatuaż". Podobno była książka o tym tytule (Mousewife To Mumshell), ale jej nie znam. W każdym razie lekko prześmiewcze: "zrobię sobie tatuaż, przez to odmłodzę się, będę inna, odmienię swój los kury domowej, a wszystko w pół godziny i za trzy stówki."
Pytanie, na które będzie na końcu będzie odpowiedź: Skąd się nagle wzięła tutaj ta Sally? Przecież to "podmiot liryczny" ma te tatuaże, a nie jakaś Sally?

Jest ten obraz, jak poniżej. Powstał kilka lat temu, więc chyba EVH czerpał z niego natchnienie...

Robert Williams - Swap Meet Sally

No i proszę! Jest tam nasza Sally! Straganiara! Otoczona syfem i starzyzną, ale pełna marzeń. Jednak marzenia te, jak to bywa u prostaków, pełne są tylko myślami o pieprzeniu i pieniądzach - to jest jedyny sens życia osób takich jak Sally. Rób sobie dobrze, a jak już nie będziesz pierwszej świeżości, to zrób sobie "coś nowego". Choćby "Tramp-stamp tattoo".
Wyglada na to, że Eddie van Halen widział ten obraz i dokonał pewnej inkorporacji. Oprócz napisu - szyldu - "Swap meet Sally", jest tam jeszcze lampa z tancerką hula (wymienia "hula" w tekście), i kapelusze w których występowali kiedyś na tournee, co wskazuje na to, że ten obraz już wcześniej zwrócił jego uwagę.
EVH zrobił na mnie wrażenie! Ma, jak widać, czas na to żeby interesować się innymi sztukami, ale i myśli o tym co tam zobaczył!
Brawo!
JUMP!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz