Polecany post

Też nie miałem Teleranka... {retrowrzuta}

  (z archiwaliów) To była ciekawa niedziela... mieszkałem wtedy na Staten Island, która chociaż jest częścią miasta Nowy Jork, ma się do nie...

czwartek, 23 czerwca 2011

Kaufland

To jest ciekawe miejsce...
1. Chcę kupić cwiartkę arbuza, dla dziecka. Usiłuję znaleźć kogoś, kto mi to ukroi. Ale nie ukroi, bo podobno pani, która kroi jest chora, więc albo wpierdolisz całego arbuzika, albo nie kupuj. :)) I tak nawet twierdzi kierownictwo.
Dobrze, że nie sprzedają na wagony, bo pan w PKP zachorował...

2. Sklep nie ma żadnych okien, 100% sztucznego światła. Nagle gaśnie całe oświetlenie. Blackout!!!
To trwa może 10 sekund, ale sklep jest zupełnie ciemny i nie widac NIC. Dzieci mają cykora (dorośli też). Na szczęście światło się zapala i życie toczy się dalej. Ale rozglądam się i szukam tych oznakowań ewakuacyjnych i są tam, a nawet mają podpięte lampy! Skurwiele, podłączyli oświetlenie "awaryjne" do zwykłej sieci...  Więc to pic, a w razie pożaru można mieć dużo pieczeni! I jaka oszczędność. A którzy inspektorzy to odbierali i ile wzięli, to nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz