Polecany post

Retrowrzuta 1981 - Kto wiedział o stanie wojennym?

Lubię trzymać w szufladach i pudłach różne szpargały. Czasem są to stare listy, czasem jakieś gazety, zdjęcia. No i właśnie natrafiłem na co...

czwartek, 13 listopada 2014

"W Służbie Narodu", czyli polskie media dzisiaj

Była kiedyś taka gadzinówka, organ MO i mendziarni wszelakiej. Resortowe rzygowiny, które jednak trafiały też do kiosków, żeby sobie jakiś ORMO-wiec mógł kupić i pomarzyć o dużej pale. Było to w sumie dosyć groteskowe, bo w latach 70-tych żyła cała masa ludzi pamiętających przedwojenne czasy, ale i okupację, nie mówiąc o latach terroru 45-56 i dla nich taki tytuł kojarzył się wybitnie tragikomicznie. Wydawało się, że tego rodzaju prymitywne dziennikarstwo usiłujące podpiąć milicję pod naród, to czas przeszły, zwłaszcza że adres Mysia 5 to już nie "cenzura", a sklepy ZARA.
Ale, nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej, nieprawdaż?
No, to mamy... Szkolone dziennikarstwo, technika, informacja, internety, wolność do zadawania pytań, wolność myśli... No, no, nie zapędzajmy się tak daleko.
Od kiedy dziennikarz Dupodajski wziął kredyt na mieszkanie w Białołęce, bo nieszczęsny pochodzi z Nowej Soli i wyrwał się z tejże do stolicy, to MUSI mieć robotę, a może ją mieć tworząc, co każe szef.
A ponieważ szef to często serwilistyczna szmata, albo inny Hajdacośtam, no to się sam biedunia auto-cenzuruje. Bo musi mieć pracę.
I tak właśnie umierają wolne media.
Ostatni przykład to nieszczęsne, choć niby radosne święto 11.11. Akurat miałem wtedy 7 godzinną podróż samochodem i słuchałem przez cały czas radia. Mówiono (na wszystkich stacjach) tylko o tym, jak fajnie, miło i kulturalnie było podczas marszu obrońcy żyrandola, oraz jak fatalnie, źle i strasznie podczas tego innego marszu, pewnych "środowisk". Padała liczba - 250 zadymiarzy... Ale nigdy nie powiedział żaden z tych gadających ludzików, ilu było uczestników marszu! Przez 7 godzin nie usłyszałem liczby.
Ale cóż, dowiedzieć się można było z innych źródeł, że to od 50 do 100 tysięcy. Powiedzmy więc, że 75...
Jak do tego ma się te dwie i pół setki zadymiarzy? Można powiedzieć, że odwrotnie proporcjonalnie do uwagi jaką poświęciły i poświęcają do dziś temu faktowi nasze kochane wolne media. Nawet pokusiłem się o wizualizację tych proporcji, wygląda to gorzej niż gdy się tylko o tym mówi. To obraz nędzy i rozpaczy. W swoim zapale wylizania co trzeba władzuni, by utrzymać pozycje i stanowiska są nawet bardziej żałośni od dawnych redaktorów "W Służbie Narodu". Tak to wygląda:



1 komentarz:

  1. Bardzo interesujący temat, mamy całe tabuny chętnych do transmitowania z centrali czy jak kto woli od przywódców którzy nas miłują. Widzę tak bez głębszego XD namysłu, że nasze centrum nie jest ani nasze ani w naszym interesie XD Pozdrawiam

    Vlad'ek

    D.O.G.

    OdpowiedzUsuń