Polecany post

Retrowrzuta 1981 - Kto wiedział o stanie wojennym?

Lubię trzymać w szufladach i pudłach różne szpargały. Czasem są to stare listy, czasem jakieś gazety, zdjęcia. No i właśnie natrafiłem na co...

niedziela, 9 listopada 2014

Tauron, czyli jak zarobić 100 milionów "przez pomyłkę"?

Tauron wie jak! Ja też wiem, a za pięć minut i ty się dowiesz. To bardzo prosta metoda na "zarobienie" niezłych profitów. Krok po kroku pokażę jak to robią.
Od kilku lat trwa wielka akcja wymiany liczników na nowe - cyfrowe. Och, jakie one mają możliwości, że nie wspomnę już o zdalnym odczycie i możliwości przeprogramowania z centrali! Taaa.... możliwości są, ale jak na razie, w większości wypadków co jakiś czas pojawia się facet, który odczytuje pracowicie te elektroniczne cudeńka, prawie w ten sam sposób, co 50 lat temu.
Ale do rzeczy. Otóż w przypadku odbiorców dwóch taryf, jak na przykład G12, czy G12e, kluczowym zagadnieniem zawsze było i jest odpowiednie przełączenie licznika na "tani prąd", czyli taryfę II. Chodzi o czas. Dawniej, z elektrowni wysyłany był sygnał, który sprawiał, że w liczniku ruszało naliczanie tej tańszej taryfy, albo był zegar nastawiany przez pracownika ZE. Lecz podczas wymian liczników, te stare zegary-czujniki i styczniki zostały pozabierane i teraz każdy we własnym zakresie musi sobie założyć taki, albo patrzeć na zegarek i zaczynać grzanie, pranie, prasowanie, odkurzanie o tej godzinie X.
No i tutaj zaczynają się ciekawe sprawy. W większości wypadków, każdy licznik ma nastawiony przez instalatora własny czas, niestety, z pewną odchyłką od prawdziwego. Czasem to mało, ale czasem całkiem dużo.
Kiedy zamówiłem w moim domu na wsi dwie taryfy, zauważyłem, że płacę więcej niż myślałem. Po prawie roku zerknąłem na ten licznik, popatrzyłem na wyświetlane informacje, na godzinę... I myślałem, że mnie trafi szlag - zegar był nastawiony o 35 minut później! Oznaczało to, że kiedy o 13 załączałem termę, ogrzewanie, kiedy zaczynało się odkurzanie, czy prasowanie przez 35 minut nabijałem kabzę Tauronowi jadąc na maksa na droższej taryfie!
Ale czekaj... magia działa w obie strony. Kiedy nadchodziła 15-sta, wyłączało się te urządzenia, chociaż... można było jeszcze przez pół godziny śmiało używać tańszej taryfy!
I to się zdarzało jeszcze drugi raz w ciągu doby, w godzinach wieczornych i nocnych.
W tym wypadku to była łączna niezgodność rzędu 2 godz. 20 min. na dobę. Zadzwoniłem, napisałem, określiłem co używam i tak jakoś na gębę, po niewielkich targach Tauron przeprosił i oddał mi, o ile pamiętam 2 i pół stówy. Źle, że mało, ale dobrze, bo to oznacza przyznanie się do winy, a również poprawność metody obliczenia strat. Oczywiście, jeżeli ktoś się zna, wie o tym, potrafi odczytać licznikowy czas, to może się dostosować i zaczynać, oraz kończyć energochłonne czynności w innym przedziale, ale na ogół tak nie jest - ludzie o tym nie wiedzą.
Zacząłem się więc wgryzać w temat. W kamienicy w której mieszkam są 4 mieszkania korzystające z taryfy G12e. Postanowiłem najpierw sprawdzić jak są nastawione zegary na licznikach.
Oto odchylenia: 8, 23, 25 i 5 minut. Jeżeli dodam do tego jeszcze ten mój dom na wsi to na pięciu licznikach jak by nie było "losowych" było odchylenia 91 minut. Ponieważ przełączenia są 4 razy na dobę, oznacza to dla 5 lokali odchylenie dobowe 6 godzin i 5 minut, czyli ok. 5,1% całego czasu (120 godzin). 5,1% czasu liczniki nie mierzą poprawnie i TYLKO zyskuje na tym Tauron, bo nie da się inaczej.
Ile tego więc jest?
Popatrzyłem na roczne (łącznie dla 2 taryf) zużycie kWh w tych lokalach:
3401
6312
7622
10660
7403 kWh.
Łącznie zużycie to prawie 35 400 kWh.
Różnica pomiędzy droższą, a tańszą taryfą to ok. 41 groszy. No, to teraz już pójdzie łatwo oszacowanie złodziejstwa:
5,1% (czas źle ustawiony) z 35 400 kWh to 1790 kWh w skali roku dla tych lokali, co przemnażając przez 41 gr za kilowat daje nam sumę 732,33 zł na rok! Ponieważ to jest 5 liczników, można to przeliczyć jako średnio 146,50 nienależnej zapłaty na lokal, za rok.
Tyle zarabia nienależnie Tauron na tych nieszczęsnych "uczciwie" źle ustawionych zegarach w tych kilku licznikach, które zbadałem. Podążajmy więc dalej tą ścieżką...

Tauron, jak sam podaje, ma 5,2 miliona odbiorców. Oczywiście, są tam i firmy, urzędy, różne plany taryfowe, taryfy pojedyncze, przemysłowe i tak dalej... Nie mogłem się dokopać do danych, ilu dokładnie mają odbiorców taryf G, ale cóż... Bądźmy konserwatywni i ostrożni w ekstrapolacji, jednak możemy przyjąć, że może jest takich około 15%. A, niech i będzie, policzmy tylko 13%. Co to oznacza w skali roku? To oznacza 676 tys odbiorców z których każdy jest łupnięty na 146 zyla, czyli w skali roku mamy...
99 000 000 zł.
STO BANIEK, ZA ŹLE USTAWIONE LICZNIKI!
Fajny zysk za to, że pan Czesio olewa i nastawia zegar na oko. A może, nie olewa? Może wie co robi? Może są premie od sprzedaży?
Dodam, że oczywiście, jest dużo takich osób, które wiedzą jak działają nowe liczniki i jak sprawdzić wyświetlany na nich czas, ale większość ludzi tego nie wie, albo nie rozumie. Instalatorzy na ogół w ogóle nie informują o tym, a czasem nawet nie mówią ludziom, że demontują stare zegary i styczniki, co nieświadomy abonent zauważy dopiero z rachunkiem, kiedy przyjdzie mu zabulić tysiaka za miesiąc energii.
Według mnie to przewała i sprawa dla prokuratora, bo wiedzą na przecież o tym. Są to, jeżeli nawet nie oszukane, to NIENALEŻNE korzyści i nie należą się Tauronowi!
A Tauron, to tylko część Polski, może 1/4. Czy inne firmy nie robią tego samego?
No, to kto dzwoni gdzie trzeba?

Chciałem podziękować też Panu Krzysztofowi Borowiakowi, który nadesłał mi ciekawe artykuły w temacie, w komentarzu poniżej odniosę się do kwestii "zegarów", bo dowiem się jak to było. Jestem na 99% pewny, że dawniej sterował przełączeniem taryf impuls z ZE.


1 komentarz:

  1. Panie Krzysztofie... zweryfikowałem informację o tym, że kiedyś taryfy były przełączane impulsami z elektrowni i było tak. Pytałem instalatora, człowieka z 25 letnim stażem pracy.

    OdpowiedzUsuń