Polecany post

Retrowrzuta 1981 - Kto wiedział o stanie wojennym?

Lubię trzymać w szufladach i pudłach różne szpargały. Czasem są to stare listy, czasem jakieś gazety, zdjęcia. No i właśnie natrafiłem na co...

sobota, 30 czerwca 2012

Błąd Kaczyńskiego - in vitro

Po co on wdaje się w kontrowersyjne tematy? Czy nie ma tam w jego otoczeniu chociaż jednej osoby z jajami, która powie mu: "Prezesie, odpuść temat, to jest MINA." ?
Taką miną, a nawet bombą głębinową jest sprawa "in vitro". To temat kontrowersyjny i niejednoznaczny do opiniowania. Nie jest to bowiem ani oczywiste moralnie, ani oczywiste biologicznie, nie mówiąc już o aspekcie prawnym. Nie ma też wśród 10 przykazań niczego, co zabraniałoby pomagać naturze w kreacji dzieci. W końcu... na tym to polega, pomaga jej się, a nie czeka na małego krasnala z taczkami, który zawiezie parę milionów plemników, łącznie z tymi felernymi do komórki jajowej i zrzuci resztę sprawy "losowi".
Zabijanie zarodków to kwestia, którą trzeba poruszyć, i owszem, ale chyba żadna osoba zmuszona losem do in vitro nie "odrzuci" nawet najbardziej słabego zarodka, bo a nuż? Nigdy nie wiadomo co się zagnieździ i co z tego wyrośnie? I to jest tajemnica, a nie fakt jaką metodą połączy się komórkę jajową z plemnikiem. To nie metoda powoduje zagładę zarodków, a indywidualne DECYZJE ludzi, którzy ją stosują. Żaden lekarz nie uśmierci embriona tylko dlatego, że mu się on nie podoba!
Kościół nie zajmuje stanowiska w sprawie broni palnej, która jest głównie skierowana na zabijanie LUDZI, bo przecież to nie broń zabija, a czyjaś DECYZJA, a jednocześnie potępia in vitro, które też jest tylko pewną metodą/narzędziem, nie wymagającym wcale mordu embrionów ludzkich.

W Polsce i na świecie są miliony ludzi mających problemy z potomstwem. Zdrowaśka nie wystarczy, ale in vitro czasem się udaje. Dla rodziców, którzy chcą mieć dzieci, to często jedyna szansa.
Ale, według Kaczyńskiego, to ma być wręcz przestępstwem! A czemu, bo właściwie nie wiem? Czyżby partia polityczna chciała wskazać kierunek BOGU? No, ładnie, ładnie...
Każde życie ma przecież DUSZĘ, prawda? A może katolicyzm już zapomniał? Czyżby DUSZĘ tworzył DOKTOR?
I tak się zapętla kościół w swoich doktrynach, czego nie powinien się nawet dotykać. Bo oczywiście pierwszy się wypowiada kościół, chociaż zapomina o tym, do czego jest. Kiedyś o tym pisałem, zresztą:
http://xiezyc.blogspot.com/2010/10/jedenaste-otworz-oczy-i-wroc-do-zrode.html
Jarosław Kaczyński powienien obchodzić takie tematy z daleka. Ani nie ma dzieci, ani nie jest biologiem, ani teologiem. To po jaką cholerę pozbywa się tysięcy ludzi ze swojego i potencjalnego elektoratu, którzy mogą się przez to czuć piętnowani???
Kaczyńskiego zawsze wspierałem, za patriotyzm, za charyzmę, za to, że stracił brata, za waleczność. Ale za głupie, polityczne ruchy go nie będę wspierał, bo komu chce on się teraz podlizać? Klerowi? Nie musi, oni już za nim stoją, chyba nie zalecą ludziom Palikota? Przeciętnemu Polakowi? Na pewno nie, on tego nie rozumie, słyszy tylko, że prezes się sprzeciwia. Znów. Osobom "na rozdrożu z PO i PiS"? No, to papatki, raczej się skierują ku SLD.
Więc Kaczyński, poprzez takie ostre wypowiedzi, sam ogranicza swój elektorat! Pewne sprawy lepiej przmilczec, zwłaszcza, że nie są jednoznaczne. Naprawdę, nie ma obowiązku wypowiadania sie w KAŻDYM temacie.
Antagonizując dziesiątki tysięcy ludzi (tyle osób ma problemy z prokreacją) powoduje, że ktoś musi "zdobyć" te AUTOMATYCZNIE stracone głosy w innym miejscu. W jakim? GDZIE?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz