Teraz Holandia to już Niderlandy, czyli „ziemie nisko leżące”. Może nawet za nisko? Od stuleci świat zachwyca się pracowitością Holendrów (Niderlandczyków?), którzy osuszają Morze Północne wydzierając mu kolejne kilometry kwadratowe, budując tamy, tworząc poldery, a potem pastwiska… Zuchy! Ale, jakby to powiedzieć, osuszanie dla jednych, to dewastacja dla innych. To, co miłe krowie, niekoniecznie fajne dla dorsza lub śledzia. Biorąc pod uwagę, że pierwszym lokatorem morskiego szelfu były raczej ryby i dziesiątki różnych żyjątek i zwierząt wodnych istniejących w sąsiedztwie ptactwa, roślinek nadmorskich, to co stało się z nimi można nazwać ewikcją i eradykacją. Tłumacząc na „dzisiejsze”, to zniszczenie i katastrofa dla środowiska naturalnego, co zresztą wciąż trwa.
A co się dzieje dzisiaj z tymi, którzy dewastują środowisko, zwłaszcza na wielką skalę? Nakłada się na nich kary i potępia. Cały więc ten wysiłek Holendrów na przestrzeni wieków to jedna wielka granda i zniszczenie ekosystemu na gigantyczną skalę. Ciekawe co na to „Zieloni” i inne eko-świry? Wiadomo co – nic! Jacyś euro-dygnitarze, czy posłowie domagają się od Niderlandów kar, naprawy sytuacji, programów zaradczych? E tam. To Holandia, czyli takie małe Niemcy, im wolno. To nie jest polska sosenka, której nie tkniesz albo cię puszczą z torbami, to nie łąka z bagnem, której nie przetniesz szosą, bo zginiesz i dorobią ci mordę chama - niszczyciela przyrody. Jest to na przykład Schiphol, który był kiedyś dnem jeziora, a tam trzeba dzisiaj lądować samolotom!To całkiem wdzięczny temat do odgryzienia się tym europejskim dupkom, do złośliwego wystąpienia w Europarlamencie i przy tym na poważnie domaganie się od Holandii KASY! Litowałaś się Europko na polskimi kornikami, to teraz zapłać za zasrany krowim gównem szelf Morza Północnego. Miliony stworzeń morskich, które zginęły, kilometry utraconej roślinności nadmorskiej, tysiące lęgowisk ptaków, z których na przestrzeni wieków nic się nie wylęgło… Kto wam dał prawo do tej walki z naturą?
Firma, która zdewastuje powiedzmy jezioro płaci miliony euro w karach. Tutaj mamy do czynienia z liczbą 7 000 kilometrów kwadratowych morza!
Więc, kochane Niderlandy, kraju 50 tysięcy ochotników do SS, ważniaku wśród krajów wciąż strofujących Europę Środkową – zacznij płacić za swoje grzechy i dewastacje. Rozbierz tamy i zacznij rekultywację. Trudne słowo i kosztowne. A potem zapłać reparacje za zbrodnie waszych oddziałów SS czasów wojny. Do roboty! I nękać ich tym!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz