Polecany post

Retrowrzuta 1981 - Kto wiedział o stanie wojennym?

Lubię trzymać w szufladach i pudłach różne szpargały. Czasem są to stare listy, czasem jakieś gazety, zdjęcia. No i właśnie natrafiłem na co...

wtorek, 17 października 2017

Podróże doktor Pikulskiej

Nie mogę czegoś zrozumieć. Otóż, pani "rezydent", czyli jakby taki troszkę starszy rangą stażysta domaga się wraz z grupą kolegów znacznych podwyżek za swoją ciężką pracę. Chodzi oczywiście o pracę w kraju, w szpitalu gdzie jest tym "rezydentem".
Chyba jej bardzo zależy na tej podwyżce skoro bierze udział w głodówce i tak poważnym proteście?
Ale... podobno brała udział w akcjach charytatywnych jako lekarz, gdzieś na krańcach cywilizacji, w Afryce, chyba? A z czego wtedy żyła - bo skoro to było charytatywne, to pewnie nie płacone, czy dobrze wnioskuję? Domyślam się, że jakieś organizacje, Sorosy, czy inne wrzody na ciele świata opłaciły transport, wyznaczyły cele, zaopatrzyły w przeterminowane szczepionki i tak dalej, ale pensji chyba nie dawali, bo było charytatywnie i tak wzruszająco lewacko; ta biała lekareczka wsadzająca czopki w te mizerne, czarne dupki, te witaminki dla czarnej dziewczynki... aj-jej... chlipu-chlipu...
Ale w Polsce, to już inna śpiewka. Nie ma charytatywności. Nie ma jakichś żałosnych pacjentów, którym trzeba pomóc za dwa pięćset. U nas jest komercha! Ty, Polaku, nie wzruszasz pani doktor! Bo na pewno jesteś jakimś zafajdanym pisiorem, a może nawet MOHEREM, więc płać! Albo pięć patyków, albo choruj sobie sam, prostaku. A jak będziesz marudzić, jak kasy nie bedzie, to dobra pani doktor pojedzie teraz robić lewatywki biednym eskimosom, czy jak tam teraz ich się nazywa. A ty, Polaku, zdychaj sobie.
Więc polscy pacjenci pani doktor P. mówią jej: "Medice, cura te ipsum". Na głowę!!!


piątek, 29 września 2017

Nadzwyczajna kasta...

Nasi prawnicy i inne kauzyperdziątka zostali jakiś czas temu wyniesieni na piedestał przez panią prezes SN, Gersdorf, jako "nadzwyczajna kasta". No, pewnie! Ktoś, kto na telefon przygotowuje odpowiednie orzeczenie z pewnością jest nadzwyczajnym sędzią! Przekaz pani G. był mniej więcej taki: "Prawnicy to ludzie święci i dobrzy, a sędziowie, to sól ziemi".
A wtedy zaczyna pojawiać się z tej samej strony, zbliżonej do PO, Nowoczesnej i innych dzieci milicji argument, że nie można zmienić sądownictwa bo sądy staną się "pisowskie", "upartyjnione".
O co więc chodzi - czy jest to nadzwyczajna kasta super-ludzi, czy zbiór różnych upartyjnionych ludków, którymi można sterować? Albo - albo!
Za moich czasów uczyli logiki w klasie maturalnej, ale też i na II roku prawa; zastanawiam się, czy taki kurs logiki i wnioskowań przeszła nasza "najważniejsza prawniczka w kraju"?
A może jest po prostu głupia?

środa, 19 lipca 2017

Ukrainizacja Polski?

Nie ma żadnej "ukrainizacji" Polski, po prostu Rzeczpospolita powraca powoli do dawnego blasku. Dla wpisujących na forach małostkowe bzdury: Przez epoki nie byliśmy małym i jednonarodowym kraikiem, a blask Rzplitej przyciągał jak magnes i oświecał okoliczne narody. Imigracja Ukraińców tylko potwierdza naszą pozycję w tym miejscu Europy. Po rozpadzie tego schorowanego "misia" na Wschodzie będziemy mieli dużo do roboty... Wypełnimy zniszczenia cywilizacyjne, bo my nie wymiękamy! I to jest naszą misją, a nie walka z jakimiś banderowcami, marginesem. Oni będą ewoluować, albo... będą mieć problem.



wtorek, 18 lipca 2017

Taktyczne ułomności PiS

Nie wiem czemu to robią. Nie mam pojęcia, czemu lekceważą proste mechanizmy i zasady zdobywania (tracenia) popularności; to przecież można wyczytać w byle książeczce za dychę, jest ich pełno w księgarniach.
PiS zachowuje się czasem jak osoba z kompleksami, która chce pokazać światu swój bunt, nie zważając na to, co z tego wynika.
Jak to w ogóle możliwe, że liczni posłowie i ich biura spędzają mnóstwo czasu nad opracowaniem różnych ustaw i rozwiązań, które potem są kontestowane, a w końcu uśmiercane przez JK?? Nie dyskutujecie tego wewnętrznie zanim pokażecie to publicznie? Oj...
Jaki to sygnał, kiedy wasze pomysły, po wielkich hukach ze strony opozycji zostają uśmiercone? Dla kogo to paliwo? Na pewno, nie dla PiS, chociaż staracie się pokazać, że to efekt "słuchania ludzi". I tu jest wtopa - słuchanie ludzi zaczyna się ZANIM prezentuje się projekty w Sejmie. Nic was nie nagli, nikt wam nie depcze po piętach - co wam zależy zacząć dyskusję nad pomysłem i najwyżej wycofać go na wczesnym etapie i ZAPUNKTOWAĆ?
Chyba gorzej jest wtopić czas i energię, doprowadzić do sytuacji w której opozycja zdobywa preteksty, a potem wycofać się - w domyśle dać jej wygrać! Bo tak to sprzedadzą - dzięki ich protestom Polacy oszczędzą na benzynie. Czyli prezent PiS dla szczujni. Ten sam schemat był w sprawie powiększenia Warszawy - nagle pojawia się projekt, nie wiadomo skąd, wszyscy są zaskoczeni, a to działa w sposób oczywisty - uaktywnia się system obronny.  No i było pierwsze "wycofanie", oczywiście dzięki JK, który przeszedł na ręczne sterowanie. Dobrze, że on wie co jest taktycznie złe, ale czemu nie mają tego wyczucia jego ludzie? Są tacy słabi?
I jeszcze taki drobiazg... skoro wprowadzanie ustaw "nocą" kojarzy się ludziom źle, co wykorzytuje opozycja, to uchwalcie je do cholery w dzień! Po co im dawać ten pretekst do ględzenia w kółko o jakichś ustawach wprowadzanych "pod osłoną nocy"? Oczywiście - bredzą - ale wytrąćcie im ten argument z rąk.
Zacznijcie myśleć taktycznie, a nie emocjonalnie, czekając na ewentualne reakcje prezesa. Im więcej jego reakcji, tym bardziej PiS będzie postrzegana jako partia wodzowska, a przez to łatwiejsza do ataku. I zacznijcie myśleć (pisałem o tym już dawno temu) o zorganizowaniu poparcia dla siebie na poziomie "ulicy". Macie wielkie poparcie, pozwólcie ludziom je pokazać!!! Na razie obserwujemy tylko aktywność postkomuny, która będąc w sferze "ulicznej" liderem, uzurpuje sobie prawo do bycia reprezentacją większości obywateli.

PiS ma problem z taktyką, może powinniście koledzy wydać trochę na szkolenia? Mogę pomóc...

poniedziałek, 10 lipca 2017

Jedwabne - rocznica

Ponieważ dzisiaj kolejna rocznica tego szpetnego wydarzenia, nie wypada nie odnieść się do tej kolejnej propagandowej chucpy wymierzonej w Polskę. Wznowienie artykułu sprzed kilku lat - zupełnie aktualna sytuacja:
...
"Kiedy Putin przeprosi za Jedwabne?" Pytanie z pozoru dziwne, ale... dlaczego? W 1941 Jedwabne było integralną częścią Białoruskiej SRR, czyli ZSRR. W lipcu 1941 Jedwabne dopiero od kilkunastu dni było pod niemiecką okupacją. Czy w Jedwabnem mieszkali jacyś obywatele Polski? Po pierwsze, Polski od dawna nie było,po drugie wszyscy mieszkańcy Jedwabnego mieli obywatelstwo ZSRR.


Uporządkujmy więc sytuację.
Do 22.06.1941 Jedwabne jest na terytorium Białorusi. Zamieszkują je obywatele różnych narodowości, ale wszyscy są obywatelami ZSRR.
ZSRR anektując części Polski przejął na tym obszarze rolę suwerena, co wiązało się właśnie z nadaniem swojego obywatelstwa wszystkim mieszkańcom zajętego obszaru.
Suweren, w świetle prawa międzynarodowego, przejmuje odpowiedzialność za ludność, którą otacza swoją... ekhm... opieką.
Więc w momencie wkraczania do Jedwabnego wojsk niemieckich, było to miasto białoruskie lub/i radzieckie. Nie było to "polskie" miasto, bo nie było Polski.
Na dzień 10 lipca 1941, kiedy to doszło do masakry Żydów, mieliśmy z jednej strony Niemców,  a z drugiej obywateli ZSRR o różnych etnicznych pochodzeniach.
Chyba nie ma osoby przy zdrowych zmysłach, która przypuszcza, że owym czasie ludność pochodzenia polskiego mogła dysponować jakąkolwiek bronią palną, lub nawet białą, a tym bardziej w sytuacji wojennej paradować z nią po ulicach pod okiem Niemców? Wiadomo, obecnie uważa się, że Niemcy właściwie to fajni byli, no, ale może nie aż tak fajni.

Z jednej strony mamy więc siły okupacyjne, o wiadomym podejściu do "problemu żydowskiego", a z drugiej strony obywateli ZSRR, którzy się wzajemnie nienawidzą.
Pytanie - gdzie w tym wszystkim jest PAŃSTWO POLSKIE???
Dlaczego nasze obecne państwo, przyjmuje jakieś pokorne pozycje i miauczy "przepraszamy" w sprawie Jedwabnego??? Czy to Polska doprowadziła do takich ekscesów?
NIE! Kiedy była tam Polska, ludzie sobie żyli jakoś obok siebie, może się niezbyt lubili, ale nikt nikogo nie tępił. Tak było zresztą w całym kraju: w 1938 roku, w Krakowie, skazano pewnego gościa za to, że rozbił szyby w żydowskim sklepie, więc gdzie ten straszny antysemityzm?
Wystarczyło niecałe 2 lata władztwa ROSJI (ZSRR), żeby ludzi doprowadzić do stanu wrzenia, ale 10go lipca 1941 roku, to jednak Niemcy mieli plan, chęci i karabiny.
No i w tym czasie ONI rządzili w Jedwabnem. Oni przejęli odpowiedzialność za to, co się tam dzieje.
Mamy więc pełne prawo rościć pretensje i wskazywać palcem na Niemcy, Rosję - jako spadkobierczynię ZSRR - i Białoruś, której częścią było Jedwabne, jako na winowajców.
Niech więc Putin, Merkel i Łukaszenka koją się i przepraszają za swoje winy. Trudno, jeżeli ktoś chce się bawić w agresję, aneksję i szarogęsić na cudzym, to musi brać pełną odpowiedzialność, za to co się tam dzieje!
Rozdmuchiwanie tej sprawy w Polsce i przyjmowanie przez nasze państwo WINY, za to co się tam stało to przejaw wielkiej głupoty.
Czy przepraszamy Rosjan i inne narody, których obywateli mordował w ZSRR Dzierżyński, za jego ekscesy?

Wymordował więcej ludzi niż było w stu Jedwabnych - gdzie przeprosiny???

Ale... wymordował też mnóstwo Polaków, więc proponuję, żeby Państwo Polskie przeprosiło samo siebie - paranoiczne rozwiązania zawsze były naszą mocną stroną.

Czy powinniśmy teraz poprosić Izrael za to, żeby przeprosili nas za Żydów w UB? Już widzę jak się poczuwają...